This is kind of magic / Szczypta magii

THaM

Published by: Delacorte Press

Pages: 357

Release date: April 28th 2015

One might think that nothing about New Your would surprise them. But let’s imagine this: beneath the busy streets, under thousands people’s feet and hundreds of car wheels there is a world; a world full of magic and mystery. A place where people have feathers instead of hair and skills that exceed mortal capabilities. All of this is held in secret; I think no one has to explain why. Sounds crazy, doesn’t it? Hold on. It’s not the end yet.

In the Avicen community there is someone who doesn’t stick strictly to the rules. Echo is a thief “working” among people. She isn’t exactly one of Avicen, in her veins flows mortal blood. But she is loyal to the kind which took her in, that she grew up with. So when she is forced to make an alliance with one of the Drakhars, the half-dragon race on the verge of war with Avicen people, she isn’t happy. Neither is Caius, for whom finding Echo is only an unpleasant duty that he can’t negotiate with. Hiding his real identity, he follows the orders of his queen, looking for the very center of magical power; hope for peace for Avicen, and tool meant to destroy for Drakhar. A thing, that once held in wrong hands, can lead both worlds to an end. The Firebird, a mythical being and a legend, by most believed to be dead or simply nonexistent. With only few clues about its location, they begin a journey that can lead them anywhere. As mortal enemies, they are divided centuries of hatred and rage and unconsciously connected by much more.  In the beginning they are just trying to do what they think is right for their own kinds, but as the challenge gets more dangerous and demanding every day, the start to doubt everything they were taught to believe in. Especially, that only one person can get to the Firebird. And both of them refuse to give it up.

It is one of those books because of which I lose contact with my surroundings. After reading this type of lectures I usually find myself staring at random subjects and wishing that I could set them on fire just by one thought. And you know what? It never works. Then comes the time when reality says; hello, Lucie, I’m waiting for you, it’s past midnight, you have two tests in the morning, but you know nothing because you were reading all the time. Again. That’s when I’m forced to tear myself from the world with no limits and face the one that I live in. But that never works, too.

Let’s start from the beginning. There is Echo. There is Caius. Echo has a friend, and so does Caius. Ivy and Dorian refuse to let them go by themselves and join them in the dangerous mission of saving the world. The two kinds really don’t like each other, so as it’s easy to imagine, they argue a lot. I like argues in books. And what I love even more? Well-written argues in books. I can honestly say that Ms. Grey kept me satisfied.

Some might also think that it’s nothing unusual. A boy, a girl, they go together on a dangerous mission as enemies and are forced to save the world in some unimaginably complicated way. Let them fall in love in process and break some rules by that and, boom – we have basic book canon here. But it’s more than that.

The Girl at Midnight keeps its readers in tension, makes them think and wonder, solve riddles and put the puzzles together, one by one. It is written in multiple POV, so we get to know the situation from different points of view. The whole journey consists of some stages and every previous one leads to the next. It’s like a great stalking game. Of course there is a bit of love story there, but it doesn’t really dazzle, even someone like me – the biggest anti-love person walking on this earth. There is much more kicking than kissing. That is a huge plus for me.

In the final verdict, I honestly recommend this one. It is not very popular and I don’t get why, since it’s really amazing. If you are tired of reality and are looking for a little bit of challenge, feel free to get your hands on this book. I guarantee that you will like it. (Unless you are not really YA Fantasy type, and instead you are fan of the good, old romances with pirates on their covers. Then it might not suit you.) But here’s to the rest of the world raised with magic in their stories; this one is for you.


 

Książka niewydana w Polsce (patrz: szczegóły oryginały jak u góry)

 Możnaby pomyśleć, że o Nowym Jorku słyszało się już wszystko. Ale wyobraźcie sobie coś takiego: pod ruchliwymi ulicami, pod tysiącami ludzkich stóp i samochodowych kół istnieje świat; świat pełen magii i tajemnic. Miejsce, gdzie ludzie mają pióra zamiast włosów i zdolności wykraczające poza ludzkie możliwości. Wszystko to trzymane jest w sekrecie; myślę, że nie trzeba wyjaśniać dlaczego. Brzmi dziwnie, prawda? Ale trzymajcie się. To jeszcze nie koniec.

 W społeczeństwie Avicen jest ktoś, kto nie do końca trzyma się reguł. Echo jest złodziejką, “pracującą” wśród ludzi. Nie jest rdzenną mieszkanką Avicen – w jej żyłach krąży ludzka krew. Ale jest wierna rasie, która przyjęła ją do siebie, wśród której dorastała. Więc kiedy zostaje zmuszona do zawarcia sojuszu z przedstawicielem Drakharów, smoczego rodu stojącego na granicy wojny z jej własnym, nie jest zadowolona. Podobnie jak Caius, dla którego znalezienie Echo jest tylko nieprzyjemnym obowiązkiem, którego nie może podważyć. Ukrywając swą prawdziwą tożsamość, wypełnia rozkazy swojej królowej, szukając źródła magicznej mocy; nadziei na pokój dla rodu Avicen i narzędzia przeznaczonego do zniszczenia dla Drakharów. Rzeczy, która raz przekazana w nieodpowiednie ręce, może sprowadzić oba światy do końca. Ognisty Ptak, mityczne stworzenie, legenda, przez wielu uznawany za wymarły lub po prostu nieistniejący. Z paroma wskazówkami na temat jego położenia, rozpoczynają podróż, która może doprowadzić ich wszędzie. Są śmiertelnymi wrogami; dzielą ich lata wzajemnej nienawiści. Nieświadomie łączy ich jednak zdecydowanie więcej. Początkowo starają się tylko robić to, co uważają za właściwe w stosunku do swoich ludzi. Jednak gdy z każdym dniem ich misja staje się coraz bardziej niebezpieczna i wymagająca, zaczynają wątpić we wszystko, w co byli uczeni wierzyć. Zwłaszcza, że tylko jedno z nich może zdobyć Ognistego Ptaka. A żadne z nich nie zamierza z niego zrezygnować.

 To jedna z tych książek, przez które tracę kontakt z otoczeniem. Po przeczytaniu tego typu lektur często przyłapuję się na wgapianiu się w przypadkowe przedmioty i marzeniu, bym mogła sprawić, że zajmą się ogniem tylko za pomocą jednej mojej myśli. I wiecie co? To nigdy nie działa. Później przychodzi czas, kiedy rzeczywistość zagląda mi w oczyi mówi: cześć, Lucie, czekam na ciebie, jest już po północy, rano masz dwa testy, na które nic nie umiesz, bo cały swój czas spędziłaś na czytaniu. Znowu. Wtedy zmuszona jestem oderwać się od świata bez limitów i powrócić do tego, w którym żyję. Ale to też nigdy nie działa.

 Zacznijmy od początku. Jest sobie Echo. Jest sobie Caius. Echo ma przyjaciółkę. Caius ma przyjaciela. Ivy i Dorian stanowczo odmawiają puszczenia ich samych na niebezpieczną misję ratowania świata. Obie rasy niezbyt za sobą przepadają, więc jak nietrudno sobie wyobrazić, dość często się kłócą. Lubię kłótnie w książkach. A co lubię jeszcze bardziej? Dobrze napisane kłótnie w książkach. Mogę szczerze przyznać, że Pani Grey mnie usatysfakcjonowała.

 Można by również pomyśleć, że to nic nadzwyczajnego. Chłopak, dziewczyna, odwieczni wrogowie wyruszają razem na misję i zmuszeni są ratować świat w jakiś niewyobrażalnie skomplikowany sposób. W międzyczasie pozwólmy im zakochać się w sobie i złamać tym kilka zasad i bum – mamy typowy kanon książkowy. Ale to coś więcej. 

 The Girl at Midnight trzyma czytelnika w napięciu, zmusza go do myślenia i zastanawiania się, rozwiązywania zagadek i składania puzzli, jednego po drugim. Książka pisana jest z perspektywy zmiennej, więc możemy poznać sytuację z różnych punktów widzenia. Cała podróż składa się z kilku etapów, z których każdy poprzedni prowadzi do następnego. To jak jedna wielka gra w podchody. Oczywiście jest malutki wątek miłosny, ale nie razi nawet kogoś takiego jak ja – największego anty-miłościa jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemi. Jest tam znacznie więcej kopania niż całowania. To dla mnie spory plus. 

 Podsumowując, szczerze polecam tę książkę. Nie rozumiem, dlaczego pomimo swojej świetności jest tak mało popularna. Jeśli jesteście zmęczeni rzeczywistością i szukacie drobnej przygody, możecie spokojnie się do niej dorwać. Gwarantuję, że się Wam spodoba. (No chyba, że mam tu do czynienia z typem, który niekoniecznie kocha YA Fantasy i zamiast tego zaczytuje się w starych, dobrych romansidłach z piratami na okładkach. W takim wypadku książka faktycznie może się nie spodobać.) Ale dla całej reszty świata wychowanej ze szczyptą magii w przeczytanych historiach; ta lektura jest dla Was.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s