Magic again! / O chłopcu, który był dziewczyną

TBS

Published by: Balzer + Bray

Pages: 464

Release date: September 17th 2013

It took only a moment for the sixteen-year-old Iolanthe Seabourne to say goodbye to her hair, real name and her safe life that she was used to. With a little help of a pair of scissors, a kind of magic and her dark-haired companion, she turns into Archer Fairfax, a boy from Shropshire, who comes back to school after the long treatment of his broken leg. The walls of Eaton are supposed to keep her safe, but it doesn’t mean she doesn’t have to watch her every step. She stays under the alert eye of Titus, who is laden with this responsibility by a prophecy and fate. But what’s the point of accepting help for someone who is soon going to die anyway? If she won’t be careful enough herself, she won’t live long enough to fulfill the destiny that has been laid on her. Against her will, I might add. Fire, water and earth can not be enough to help her this time. Hiding her real origin, she has to learn to live in the world in which every mistake means death.

Finally I’m in my element. Okay, this book isn’t pure fantasy, but it contains wizards, dragons, fairytales, Sleeping Beauties and much, much more. Some would say it is a banality, hackneyed scheme, that on the library bookcases there is a whole army of books like this one. But because there is one person whose opinion matters here (at least in the reviews), I will completely ignore these people. Of course my love for everything abnormal plays some role in it. But I added this story to the list of books worth reading. I’ve even read the second tome, and this rarely happens. If you needed any more proof that TBS is good, here you have one. Anyway, I won’t glorify it indefinitely. Not this time. As every other worthwhile thing, it has its disadvantages. It tends to be chaotic sometimes. It took me some amount of time to empathize with its specific climate and understand the connections, goings-on and, especially, dates. However after few chapters I warmed up and absorbed everything, gaining unfavorable glances from my teachers on the lessons, during which I couldn’t manage to leave the book. And I have to admit that this is the first book I’ve ever read, in which the main character spends a few pages as a canary or turtle. What else can I say? It’s a point of view completely different from J.K. Rowling’s. Unmatched, but surely not worse. It connects paranormal events and gray normality into one, compact integrity. In the end, Eaton really exists. Maybe the rest also does? Who knows? But one thing is for sure. Expect magic.


Nie wydano w polsce (patrz: dane oryginału jak u góry)

Tylko chwila wystarczyła, by szesnastoletnia Iolanthe Seabourne pożegnała się ze swoimi włosami, prawdziwym nazwiskiem i bezpiecznym życiem, do którego przywykła. Z pomocą nożyczek, odrobiny magii i ciemnowłosgo towarzysza, dziewczyna zamienia się w Archera Fairfaxa, chłopaka ze Shropshire, który wraca do szkoły po perfidnym złamaniu nogi. Mury Eatonu mają zapewnić jej schronienie, ale nie znaczy to, że nie będzie musiała co chwilę oglądać się przez ramię. Zostaje pod czujnym okiem Titusa obarczonego tym obowiązkiem przez przepowiednię i los. Ale co jej z pomocy chłopaka, który i tak wkrótce ma umrzeć? Jeśli ona sama nie będzie wystarczająco ostrożna, również nie przeżyje wystarczająco długo, by wypełnić zrzucone na nią przeznaczenie. Zrzucone oczywiście bez jej woli. Ogień, woda i ziemia mogą nie wystarczyć jej tym razem. Ukrywając swoją prawdziwą tożsamość, musi nauczyć się żyć w świecie, w którym każdy, nawet najmniejszy błąd, oznacza śmierć.

Wreszcie jestem w swoim żywiole. Okay, ta książka to nie czyste fantasy, ale kryje w sobie czarodziejów, magię, smoki, baśnie, Śpiące Królewny i wiele, wiele więcej. Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to banał, oklepany schemat, że na bibliotecznych półkach można znaleźć tysiące książek takich jak ta. Ale ponieważ jedyną osobą, której opinia się w tej chwili liczy jestem ja (przynajmniej w recenzjach), nie zamierzam zwracać uwagi na takich ludzi. Oczywiście moja miłość do wszystkiego co nienormalne z pewnością ma z tym coś do czynienia. Ale wpisałam ten tytuł na listę książek wartych przeczytania. Nawet sięgnęłam po jej drugi tom, a to nie zdarza się często. Jeżeli do tej pory potrzebowaliście dowodu na poziom tej książki, to właśnie Wam go podałam. Nie będę jednak wychwalać jej w nieskończoność. Nie tym razem. Jak każda rzecz warta zachodu, The Burning Sky ma swoje wady. Momentami bywa trochę chaotyczna. Trochę czasu zajęło mi wczucie się w jej specyficzny klimat i zrozumienie wszelkich powiązań, wydarzeń, a w szczególności dat. Jednak po kilku rozdziałach rozgrzałam się i zaczęłam chłonąć wszystko, zdobywając nieprzychylne spojrzenia nauczycieli na lekcjach, na których nie umiałam się od niej oderać. I muszę przyznać że to pierwsza książka, jaką czytałam, w której główna bohaterka spędza kilka stron zamieniona w kanarka lub żółwia. Cóż tu więcej mówić? Przedstawiony w książce punkt widzenia jest zupełnie inny od tego, który ukazała nam J.K. Rowling. Nieporównywalny, ale na pewno nie gorszy. Łączy paranormalne zdarzenia i szarą rzeczywistość w jedną, spójną całość. W końcu Eaton naprawdę istnieje. Może reszta też? Kto wie? Ale jedno jest pewne. Możecie oczekiwać magii.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s